« Home | The Shamen-En-Tact(1990) » | Anna Jurksztowicz - Dziękuję, nie tańczę(1986) » | Izabela Trojanowska-Układy(1982) » | Supergrass-I Should Coco(1995) » | Weezer-Blue Album(1994) » | Niemen Albums » | Czesław Niemen-Enigmatic(1969) » | Papa Dance-Nasz ziemski eden(1988) » | Kapitan Nemo-The Best Of(1983-1989) » | Seu Jorge-Cru(2004) » 

Montag, Mai 22, 2006 

Latająca Maszyna Do Szycia(1980-1988)



Poland,Gdańsk/Danzig 1980-1988

Latajaca Maszyna Do Szycia/Flying Sewing Machine appears to be one of the most overlooked groups on the polish 80s scene.They never released any album,never showed off in TV and remained known mostly to Gdansk's alternative scene audience.Tracks I present here are mainly prog rock flavoured things powered by loud guitars.Lads feeling exhausted and fed up with polish communist reality ended up in Canada.

Z archiwum polskiego undergroundu,goscimy w Trojmiescie:
Początek lat 80’tych, ogólny marazm i beznadzieja. Szarość dnia codziennego w połączeniu z muzyczną papką w wykonaniu polskich „artystów scenicznych” okraszona wszechobecnymi socjalistycznymi hasłami o dobrobycie w zasięgu ręki. W tamtych latach młodzi muzycy mieli mały wybór: picie, żyła, lub mówienie światu o tym co czują poprzez granie własnej muzyki. Niewiele było wówczas zespołów w Polsce, których muzykę można było traktować w kategoriach sztuki. Po rozpadzie SBB w 1980 roku zdryfowaniu Budki Suflera na peryferia muzyki, nie było w zasadzie czego słuchać. No, może z małymi wyjątkami typu Krzak lub Czesław Niemen. Dochodziło do profanacji sztuki i charakterów. Aby dojść do czegokolwiek tworząc własną muzykę, trzeba było mieć poparcie „góry” co w praktyce oznaczało zbratanie się z ZSMP, PZPR i temu podobnymi gównianymi organizacjami, które z perspektywy dnia dzisiejszego wyglądają co najmniej śmiesznie. Na tym gruncie ogólnej beznadziei zdarzały się jednak jaskółki nadziei. Wystarczyło bowiem wybrać się raz w roku do Jarocina aby posłuchać czym naprawdę żyje polska muzyka. Kilka kapel odbiło się od dna na tyle aby dopłynąć do powierzchni. Inne tonęły w bezkresnych mętach beznadziei z głowami pełnymi marzeń. W takiej oto atmosferze w marcu 1982 roku do studia nagrań polskiego radia w Gdańsku zawitało 3 maniaków, którzy głowy mieli pełne muzyki i nadziei na to, że któregoś dnia nie tylko dopłyną do powierzchni, dopłyną do brzegu! Tymi trzema marzycielami byli trzej przyjaciele: Paweł Markowski – wspaniały gitarzysta, niepokorny, bezustannie poszukujący nowych brzmień i form muzycznych, Adam Jerzewski – genialny basista, który potrafił odnaleźć się w niemal każdym gatunku muzycznym oraz Maciej Mierzwiński – perkusista dla, którego żadna forma muzyczna nie była tabu. Oto trzej młodzi ludzie z Gdańska ze średnią wieku 24 lat znaleźli się w prawdziwym studio nagrań. Ci trzej muzycy, którzy każdą wolną chwilę spędzali razem na próbach tak bardzo wierzyli w to co robią, że pomimo, iż zdawali sobie sprawę, że ich muzyka jest trudna, postanowili nie dać szansy zdradzie – grali swoje. Niewątpliwie postacią, którą należy tu wymienić był Mariusz Rosiński – ówczesny kierownik redakcji muzycznej PR w Gdańsku. To on jako jeden z pierwszych poznał się na talencie muzyków i ich twórczości. To głównie dzięki jego wierze w sukces zespołu muzycy byli częstymi gośćmi w gdańskim studio nagrań. Z sesji na sesję powstawały nowe ciekawsze nagrania. Druga sesja nagraniowa to już kwartet. Do zespołu dołączył bowiem Piotr Szeliga – wybitnie uzdolniony gitarzysta, wokalista i kompozytor. To dzięki niemu repertuar zespołu powiększył się o utwory emanujące poczuciem humoru całego zespołu ”Buty zostały zjedzone” czy „Hajda Trójka”. Zespół czynił wielkie postępy; muzycy zafascynowani twórczością kanadyjskiego zespołu RUSH czerpali z jego twórczości. Paradoksalnie im lepsza była muzyka zespołu, tym bardziej doskwierały muzykom marazm I kompletna beznadzieja dnia codziennego. Ostatnia sesja nagraniowa zespołu to 1989 rok i trzy genialne kompozycje LMDS ponownie w trio. „One million KW power”, „FCZ” i „Let’s go to Canada”. Ponownie w trio ponieważ Piotr Szeliga postanowił odmienić swoje życie pozostając na stałe w Kanadzie 1988 roku. Ostatni utwór stał się dla zespołu proroczym, 01.01.1990 roku muzycy LMDS na stałe wyjechali do Kanady.Do dzisiaj w Kanadzie mieszkają Paweł Markowski i Adam Jerzewski. Piotr Szeliga i Maciej Mierzwiński powrócili do kraju. Tak oto jeden z najlepiej zapowiadających się polskich talentów lat 80-tych został zaprzepaszczony. „Dzięki” Ci KOMUNO za zszargane marzenia.
Jazzy


Track Listings:
1. LMDS
2. Cmentarz na peryferiach /Suburban Graveyard
3. Z zimną krwią/With Cold Blood
4. Buty zostały zjedzone/Shoes Have Been Eaten
5. Pociąg do stacji piekło /A Train To Hell
6. Sen ptaka/Bird's dream
7. Cosmos 1999
8. Ucieczka w szaleństwo/Escape Into Madness
9. Hajda trójka/The Three Of Us
10. Apokalipsa/Apocalipse
11. Orkiestra podziemnych przejść/Underpass Orchestra
12. Mamo nic nie jest tak samo/Mother,NothingIs Trhe Same
13. Opowieść z zaczarowanego lasu/A Tale From Magic Forest
14. One million KW power
15. FCZ
16. Let's go Canada

Cheers

Zgadza się, te komuchy wiele dobrego zniszczyły, ile wtedy talentów zostało zmarnowanych to chyba tylko Bóg jeden wie...
A ludzi odpowiedzialnych za ten fakt powinno się karać własnie w ten sposób - zakladając im słuchawki na łby i naokrąglo odtwarzać,,niecenzuralne" wg nich kapele :) ...wiem, sadysta ze mnie :>
pzdr.
ROb.

Skasowane, szkoda wielka :(

What a great site »

http://rapidshare.com/files/127015982/Latajaca_maszyna_do_szycia.rar

Kommentar veröffentlichen